Koniec świata pod prysznicem
…Ni stąd, ni zowąd, pod prysznicem pęka rura, potężna fala wody rozpryskuje się na ścianach. Chwilę potem na ścianach rozpryskuje się także alarmujący wrzask starszej właścicielki tej miejskiej łaźni: “Hydraulikaaa!!!” Na to przybiega młody hydraulik, blondyn, budowy szczupłej i zaczyna wojować, manewrując śrubokrętem pod samym sufitem. Widząc, że jego manewry nie na wiele się zdają, wybiegam na ulicę. W mokrej nocnej halce. W tej nocnej halce. Przychodzi mi do głowy, że jestem potwornie głupia w swoim przeświadczeniu, że akurat ulicą będzie sobie przechodził hydraulik. Przechodził wszak tylko chłopczyna, który niósł dla nas w przesyłce paczkę siana z rodzaju siana dla zwierzów domowych. W akcie desperacji i rezygnacji pytam go czy nie zna może jakiegoś hydraulika.
- No ja jestem hydraulikiem!
- ???
- I od ToiToi.
- …
Takie mam ostatnio erotyczne sny.
zostaw komentarz